|
Początki komunikacji lotniczej w Polsce
sięgają roku 1919. Nie posiadaliśmy wprawdzie wtedy jeszcze
dostępu do morza, jednak w Departamencie Spraw Morskich
Ministerstwa Spraw Wojskowych już w maju 1919 r. założono
Referat Lotnictwa Morskiego. Po dokonaniu przez generała
Hallera historycznego aktu zaślubin Polski z morzem 10 lutego
1920 r. w Pucku, utworzona została tam Baza Lotnictwa
Morskiego. 15 lipca hydroplan z wymalowaną banderą Marynarki
Wojennej odbył swój pierwszy lot nad Zatoką Pucką. Morski
Dywizjon Lotniczy w 1928 r. dysponował 34 łodziami latającymi
i wodnopłatowcami o konstrukcji drewniano-płóciennej.
Przedstawiały one nikłą wartość bojową, ale Marynarka Wojenna
i tak bardziej interesowała się zakupem nowych okrętów niż
samolotów, z którymi nie wiedziano za bardzo co robić.
W latach 30. nastąpił w kraju rozwój lotnictwa lądowego.
Przyczyniły się do tego udane konstrukcje inż. Puławskiego,
wykonywane w Państwowych Zakładach Lotniczych w Warszawie
(seria PZL - P1, P7, P11, P23 Karaś i P37 Łoś). Lotnictwo
cieszyło się wielkim zainteresowaniem i poparciem
społeczeństwa, a o sukcesach polskich lotników Żwirki i Wigury
w 1932 r. mówiła cała Polska. Za sprawą Ligi Obrony
Powietrznej i Przeciwgazowej przeprowadzano nawet zbiórki na
zakup samolotów, w efekcie czego w 1937 r. społeczeństwo
ufundowało 127 samolotów szkolnych typu RWD.
W międzyczasie Akademicki Aeroklub Gdański, założony w 1929
r. przez polskich studentów Wydziału Lotnictwa Politechniki
Gdańskiej, po otrzymaniu odmowy korzystania z lotniska w
Gdańsku, przystąpił do organizacji lotniska w Rumi. Poparły go
władze Gdyni i Morskiego Dywizjonu Lotniczego w Pucku, który w
Rumi miał swoje lotnisko zapasowe. Gdyński Aeroklub Morski
wraz z Aeroklubem Gdańskim należał do czołowych klubów
lotniczych w kraju. Lotnisko pasażerskie uruchomiono w 1935
r., a nowoczesny dworzec lotniczy - wiosną 1936 r. Port
Lotniczy Gdynia w Rumi-Zagórzu dysponował dwoma pasami
startowymi, dwoma hangarami i budynkiem dworca. Montowano tu
również, sprowadzane z USA dla PLL LOT, samoloty Lockheed
Elektra.
Podróż samolotem, nawet 15 lat po uruchomieniu komunikacji
lotniczej w Polsce, stanowiła nie lada przeżycie i budziła
obawy, dlatego PLL LOT w swoich informatorach uspokajał:
"Kajuty są szczelne i z nastaniem chłodów ogrzewane, dlatego
też podróżni nie potrzebują ubierać się specjalnie ciepło.
Ponieważ jest jednak dozwolone otwieranie okien, wskazane jest
posiadanie okrycia (pledu) na nogi. Podróżni mogą wynajmować
pledy na lotniskach. Niejednostajny turkot silników nie
powinien denerwować podróżnych, gdyż pilot reguluje pracę
silnika, czasami nawet zatrzymując go zupełnie. Szum taki
znakomicie łagodzi ochrona uszu watą. Dlatego też prosimy
korzystać z waty, która w tym celu znajduje się w kajutach
samolotów. Poza tym w biurach LOT nabywać można specjalną
watę, tłumiącą szum silników (1934 r.)".
Komunikacja lotnicza pomiędzy Warszawą a Gdynią została
otwarta 4 kwietnia 1936 r. "Umożliwia ona społeczeństwu
gdyńskiemu, zwłaszcza sferom gospodarczym, załatwienie spraw w
stolicy w jednym dniu, gdyż odlot z Gdyni następuje o 7.30,
przylot do Warszawy o 9.00, odlot z Warszawy o 15.15, przylot
do Gdyni 16.45. W tym samym dniu jest połączenie z Krakowem,
Katowicami, Helsinkami i Budapesztem". - donosił "Dziennik
Gdyński". Od 1 lipca do 15 sierpnia kursowały do Warszawy
codziennie dwa 10- osobowe samoloty pasażerskie typu Lockheed
Elektra. 15 maja 1939 r. uruchomiono połączenie z Kopenhagą, a
miesiąc później z Wenecją. W ten sposób Gdynia, jeszcze przed
wybuchem wojny uświetniła obchody 20-lecia Polskiej
Komunikacji Lotniczej. W czasie okupacji Niemcy w Gdyni i Rumi
montowali m.in. myśliwce Focke-Wulf Fw 190. W 1945 r. lotnisko
zostało zniszczone i dziś są tu osiedla.
Odrodzenie się cywilnego Portu Lotniczego Gdynia,
wykorzystującego wojskowe lotnisko w Babich Dołach, jest tylko
kwestią czasu. O tym, że jest on potrzebny dla rozwoju
gospodarczego i turystycznego Trójmiasta i Pomorza nikt nie
wątpi. Powstanie nowoczesna infrastruktura, drogi, kolej
metropolitalna itp. Skorzysta na tym gmina Kosakowo, której
coraz bliżej do Gdyni, nie tylko w nazwie lotniska....
Źródło: Gazeta Wyborcza
Trójmiasto |