|
Skwer Kościuszki to idealne miejsce
dla osób, które w krótkim czasie chcą zobaczyć największe
atrakcje miasta.
Jest obowiązkowym punktem programu turystów
odwiedzających Gdynię. Nie ma w tym nic dziwnego, bo na
skwerze Kościuszki (powszechnie używana nazwa śródmieścia
Gdyni obejmującego obszar od skrzyżowania ulic Świętojańskiej
i 10 Lutego aż po koniec alei Jana Pawła II) znajdują się
wszystkie najważniejsze gdyńskie atrakcje. Dlatego o skwerze
Kościuszki (przez dzieci nazywanym czasem "skwerem
Kopciuszka") mówi się jako o "Gdyni w pigułce" bądź
"plenerowym salonie Rzeczpospolitej".
Dlaczego salon? - Tu bywają królowie,
prezydenci, admirałowie i... każdy szanujący się Polak -
tłumaczy Joanna Grajter, rzecznik gdyńskiego magistratu. - Tu
odbywają się ważne państwowe i miejskie uroczystości, parady i
defilady, a także wielkie koncerty gwiazd estrady. Tu także
rozpoczynają się i mają swój finał prestiżowe imprezy
sportowe.
Skwer Kościuszki oferuje przybyszom wszystko,
co Gdynia ma najlepszego: bliskość morza, obecność żaglowców,
okrętu Marynarki Wojennej, jachtów, rybackich kutrów, białej
floty i największych wycieczkowców z różnych stron świata. To
jedyne miejsce w Polsce i jedno z nielicznych w świecie, gdzie
centrum dużego miasta bezpośrednio styka się z morzem. Gdynia
wygrywa ten atut lokalizując na skwerze Kościuszki
najciekawsze obiekty turystyczne.
Pierwszym, na który natknie się turysta, jest
cumujący w basenie Prezydenta niszczyciel ORP "Błyskawica" -
najstarszy na świecie okręt tej klasy i jedna z niewielu
zachowanych jednostek, które brały udział w II wojnie
światowej. Co roku odwiedza "Błyskawicę" kilkaset tysięcy
turystów. Ci, którzy wybiorą się zobaczyć okręt tego lata,
zastaną go odmalowanego i prezentującego kamuflaż z przełomu
lat 1941/1942, kiedy prowadził operacje na Morzu Północnym.
Historię Polski morskiej przywołuje także cumująca niedaleko
"Błyskawicy" legendarna fregata "Dar Pomorza" - przed laty
ambasador Polski na oceanach świata, uważana za jeśli nie
najpiękniejszy, to na pewno za jeden z piękniejszych żaglowców
na świecie, a dziś żaglowiec-muzeum. Czasem w sąsiedztwie
"Daru Pomorza" cumuje jego następca - należący do Akademii
Morskiej "Dar Młodzieży", na którym studenci AM uczą się
morskiego rzemiosła.
Skwer Kościuszki jest także miejscem, z
którego warto wybrać się w morską podróż na Hel albo do
Jastarni. Od 1 lipca do końca sierpnia z przystani Żeglugi
Gdańskiej odpływają katamarany, które za 10 zł (bilet
normalny) lub 5 zł (ulgowy) zabiorą nas na półwysep.
Latem niemal co dzień można podziwiać
cumujące w Gdyni wielkie wycieczkowce, którymi podróżują
turyści głównie z USA i Europy zachodniej. Pod względem wizyt
statków wycieczkowych Gdynia jest polskim potentatem - rocznie
zawija tu ich około setki (tego lata zaplanowano 89), na
pokładzie tych jednostek przybywa blisko 100 tysięcy pasażerów
z całego świata. Ze względu na poziom zanurzenia największe
statki cumują na nabrzeżach portowych, ale na mniejsze
jednostki czeka skwer Kościuszki. Na końcu skweru znajduje się
też jedyna w Europie Aleja Statków (na której wmurowano siedem
marmurowych płyt upamiętniających wizyty wycieczkowców) oraz
kwietnik z herbem Gdyni, który wita pasażerów zawijających tu
statków.
Stąd tylko kilka kroków do Bałtyckiego Punktu
Informacji Turystycznej (który dzięki funduszom europejskim
powstał w dawnej strażnicy wojsk ochrony pogranicza) i
Akwarium Gdyńskiego z setkami okazów morskiej fauny i flory z
całego świata (tylko w ubiegłym roku odwiedziło je 370 tysięcy
osób, oblegane jest głównie przez najmłodszych). Idąc w stronę
żeglarskiej mariny (największy port jachtowy w Polsce) warto
wstąpić do jedynego w Trójmieście ogólnodostępnego planetarium
i podziwiać w nim tysiące gwiazd i ciał niebieskich, których w
naszej szerokości geograficznej nigdy nie widać.
Jeśli po takiej wycieczce ktoś będzie
narzekał na nadmiar wrażeń, zawsze może zrelaksować się na
sąsiadującej z mariną malowniczej plaży albo wybrać na kojący
spacer bulwarem Nadmorskim. Jeśli natomiast wrażeń będzie miał
niedosyt, powinien zainteresować się repertuarem pobliskiego
Teatru Muzycznego i centrum rozrywki Gemini, w którym jest
multikino, albo obejrzeć plenerową wystawę Muzeum Marynarki
Wojennej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

|